Obserwatorzy

czwartek, 17 października 2019

Instagramowe opowieści


Nie wiem dlaczego tak się stało, ale ostatnimi tygodniami zdecydowanie bliżej mi jest (a może było?) do Instagrama. Podoba mi się w tym medium łatwość zamieszczania zdjęć i postów, mam na bieżąco informacje o nowych postach na ulubionych profilach ... jest tylko jedno ale ...

Zauważyłam, że większość instagramowych kont jest obłędnie pięknych i wystylizowanych, często w delikatnych pastelowych kolorach, z cudownymi zdjęciami, wykadrowanymi i obrobionymi w mniej lub bardziej profesjonalnych programach. Wydawało mi się kiedyś (o ja naiwna ;) ), że to jest miejsce do zatrzymywania chwili, a okazuje się, że to jednak nie do końca tak.

 
 
 

Coś czuję że będzie trochę chaosu w tym poście, bo jestem w trakcie układania sobie w głowie pewnych rzeczy na nowo, chociaż mam wrażenie, że przydałaby się totalna demolka, albo powrót do korzeni.




Ale wracając do tematu ...
... na Instagramie biorę udział w wyzwaniu Kobiecej Foto Szkoły. Co tydzień publikujemy zdjęcia na zadany temat. Nie zawsze mi się udaje ... ale dzięki zabawie poznałam naprawdę fantastyczne profile. Tydzień temu za zadanie miałyśmy publikację nieinstagramowego, prawdziwego zdjęcia, jeśli to możliwe opatrzonego odpowiednią treścią. Przejrzałam wiele profili, przeczytałam wiele historii, niektórych bardzo wzruszających.
Taka myśl przy okazji mnie naszła ... nie ma na Instagramie miejsca na prawdziwe opowieści, takie z całą feerią barw codziennego życia. Jak wszędzie zdarzają się wyjątki ale one chyba nie mają tysięcy obserwatorów. Potrzeba takiego impulsu, który dała Dominika aby dowiedzieć się czegoś więcej o ludziach, których wirtualnie znamy. Oczywiście jest możliwość dodania relacji, która mogłaby odzwierciedlać prawdziwe życie, choćby na jeden dzień, tylko mimo wszystko mam wrażenie, że mało kto jest gotowy na opublikowanie prawdziwej codzienności.
Tak, zgadzam się, Instagram to niekoniecznie najlepsze miejsce na wypłakiwanie łez i dzielenie się smutkami dlatego ponownie zaczęłam doceniać blog - tutaj jest miejsce na prawdziwe emocje. Takie osobiste blogi lubię i pamiętam najbardziej, chociaż wiele dziewczyn (głównie kobiece blogi odwiedzałam), przestało publikować nowe posty. Dlaczego? Myślę, że to przede wszystkim brak czasu, wypalenie - oby chwilowe, czasem rodzinne kłopoty. 

Dziś social media, obojętnie czy to Instagram, czy fanpage na facebooku, czy nawet blog nastawione są na komercję. Wiele z nich kręci się wokół reklamy - jeśli nie tej wprost to tej ukrytej, albo tej, która dopiero jest zamiarem. Tak działa współczesny marketing, a ja potrzebuję komunikacji z drugim człowiekiem, który nadaje na tych samych falach. 




Obiecałam sobie uporządkować parę spraw, które pozwolą mi na owocny powrót na bloga, to znaczy m.in. na dodanie do listy obserwowanych blogów, tych, które faktycznie odwiedzam, choć nie zawsze komentuję, zostawianie choćby najmniejszego śladu po sobie na Waszych blogach, odszukanie tych, które pamiętam, które może już nie są aktualizowane, ale niezmiennie są dla mnie inspiracją. 

Macie takie blogi? Podzielcie się linkami!  Obiecuję, że ja Wam też napiszę o tych miejscach, które są dla mnie absolutnie cudowne i magiczne, czasem pełne inspiracji a czasem z historią taką, że dech zapiera. 


Wierzę, że to mój powrót na dobre, choć z Instagrama nie rezygnuję, bo dla mnie to właśnie zatrzymanie chwili w kadrze i odwiedzam kilka takich profili, z którymi byłoby mi żal się rozstać. Jak traficie na profil @zapiecek to znaczy że trafiłyście do mnie ;) Jeśli też korzystacie z tego medium to napiszcie jak mam Was szukać!


Cieszę się, że wróciłam do mojej Pracowni :)

Ania

PS Zdjęcia z mojego jesiennego ogrodu, co prawda robione już jakiś czas temu, ale poza zimowitami nic się nie zmieniło, róże nadal kwitną obłędnie :)


9 komentarzy:

  1. Ja pozostaje wierna blogerowi i jakoś cały czas daleko mi do insta :) fajnie, że wrcasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Instagram nie dla mnie. Cieszę się, że wracasz do publikowania postów. Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś w tym jest. Choć i na Insta można znaleźć konta nie tylko inspirujące kadrami, ale i treścią. Rzadko, ale są.
    Podobnie jak Ty lubię te blogi, w których jest COŚ więcej niż tylko zdjęcia...żałuję, że niektórych nie ma, inne po długiej przerwie na szczęście się reanimowały... na szybko, co mi teraz na myśl przychodzi- Zapach wspomnień, Przeplatane kolorami, Ścieżką ku pełni, Sylwii twory, MarAsiowa ostoja, Violetowo art, Utkane z marzeń... :) pewnie wszystkie kiedyś znałas ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa jeszcze Domowy Zakątek i Be happy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przywiązuję się do blogów, do profili instagramowych jakoś nie potrafię się przywiązać. Blog to całe miejsce stworzone przez kogoś, instagram na każdym profilu wygląda tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu znasz moje zdanie:) Ja nie jestem facebookowa i nie mam konta na Instagramie. I jakoś tak nie żałuje:) Super wyreżyserowane zdjęcia mogę oglądnąć w gazecie:) A na blogach zawsze można dowiedzieć się czegoś o autorze:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez Instagram tu trafiłam i chce powiedzieć, że choć tam jestem stricte firmowe, to obserwuje też kilka zwykłych-niezwykłych profili. Spośród nich polecam @mamajastado, obserwowany prze tłumy profil młodej mamy sześciorga dzieci. Dziewczyny z historią dratycznej choroby w tle, której profil pełen dzieci, miłości i codziennego życia daje mi energię w niektóre dni. Tu też będę teraz zaglądać. Zobaczyłam Pani oczy i Pani dzieci na Insta i już wiedziałam, że chce tu bywać. Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam za literówki powyżej, ale pisałam z telefonu i tak koślawo mi miejscami wyszło 😳

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia. ja zaczynałam od forum, dopiero Potem był Facebook i blog. Myślę o koncie na Instagramie, ale jakoś na razie tylko myślę. Bloga traktuję trochę jak pamiętnik twórczości i podróżowania.
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz wywołuje mój uśmiech :))