Obserwatorzy

czwartek, 22 października 2015

Jesienne zabawy z tym co las nam dał :)

Niestety w tym roku ciężko znaleźć w lesie choćby jednego grzyba, u nas nawet o muchomora ciężko :(( Dopiero teraz trochę pada, ale już zimno, za zimno na te najlepsze grzybki.

Ale można z lasu przytargać trochę gałęzi, kory (którą odarły jakieś zwierzątka), traw, kasztanów, jarzębiny ... i np. odrobić lekcje na muzykę :))

Julka miała przygotować do szkoły instrumenty, które nawiązywałyby do instrumentów robionych przez ludy pierwotne. Niestety czasu było zbyt mało aby zrobić prawdziwy bęben z pustego pnia, ale na szczęście znalazła się puszka, którą wypełniłyśmy szyszkami, zakleiłyśmy i okleiłyśmy korą.





Z giętkiej gałązki, sznurka i wierzbowych witek powstało "coś" co miało przypominać harfę ;)




A zwinięte witki z przywiązanymi kamieniami służyły za grzechotkę - tamburyn :))


Z Marcinem skupiliśmy się na tym, co maluchy lubią najbardziej - czyli na kasztanowo - jarzębinowych ludkach.





A ponieważ zostało nam trochę materiału to zrobiłam jeszcze jesienny świecznik


 i kasztanowy wianek, które wprowadziły jesienny klimat na moim kuchennym oknie :))




Chciałabym Was zaprosić do Klubu Twórczych Mam i zabawy "Zrobione z Mamą - Dary jesieni". To niezwykle wdzięczny temat a dzieci mają wielką frajdę :))



Pozdrawiam Was ciepło i przesyłam gorące uściski!

Ania

piątek, 9 października 2015

Znów wszystkiego po trochu :)

Po prostu się nie wyrabiam. A teraz siedząc z chorym Marcinem w domu nie wiem w co ręce włożyć.
Może więc po kolei: miło mi Was poinformować, że spotkał mnie zaszczyt tworzenia Klubu Twórczych Mam - po krótkiej obecności zdążyłam się przekonać, że dziewczyny są wspaniałe, zgrane babki, chętne do pomocy i nie tylko tworzące przeróżne ciekawe rzeczy ale przede wszystkim angażujące twórczo swoje dzieci. Dla mnie to dodatkowa motywacja :)

Zajrzyjcie do Klubu, może upieczecie wspólnie placek (klik), albo weźmiecie udział w wyzwaniu kolorystycznym (klik) lub zastanawiacie się nad prezentem na Dzień Nauczyciela (klik) :)

Przyjęcie mnie do klubu zbiegło się z wyzwaniem kolorystycznym w którym jako inspirację przygotowałam lampiony na długie jesienne wieczory:


Tak naprawdę te lampiony to zwykłe szklanki z sieci Dino, kupione latem, a ubranka to już drugie, pierwszych, na letnie wieczory jeszcze nie pokazywałam - ale nadrobię, kiedyś ... ;)



W ramach tego samego wyzwania zrobiłam też świąteczną karteczkę, może w tym roku zdążę zrobić i wysłać kartki na Boże Narodzenie?


Dopada mnie czasami ochota na zrobienie czegoś, co w moim przypadku nie ma żadnego sensu. Nie wiem skąd i dlaczego ale pewnego dnia przyszedł mi do głowy pomysł zrobienia niemowlęcej czapeczki, takiej w starym stylu (sama też nosiłam podobne).


Nie spodziewam się w rodzinie żadnego dzidziusia, ale czapeczkę zrobiłam jakiś czas temu i tylko modelki nie miałam odpowiedniej żeby ją pokazać. Z pomocą przyszła mi BabyBorn Julki, już zapomniana, leżąca na dnie szafy. I pomyślałam, że pozostałe części garderoby też jej się przydadzą :))

A tymczasem czapeczka - moja wrześniowa w projekcie 12 czapek w 1 rok całkowicie według własnego wzoru znajdującego się gdzieś w zakamarkach mojej głowy ;)


 Dla mnie te czapki mają idealny krój, są bezszwowe, idealnie zakrywają wrażliwe uszka a dzieci wyglądają uroczo :)) (Czemu nie umiałam takich robić jak Julka była mała?!)

Moja czapeczka zrobiona z Baby Alpaca Silk (oczywiści Dropsa) jest przemiła w dotyku i co tam, zakochałam się w stylu bonnet.


Dziękuję jeszcze raz za wszystkie życzenia, ciężkie ostatnio mieliśmy noce i dni bo to zapalenie krtani wyjątkowo paskudnie przebiega :(

Uciekam, ogarniać siebie i dom :) Pozdrawiam Was serdecznie, życząc udanego i pięknego weekendu :)

środa, 7 października 2015

7 lat temu ...

... październik był jeszcze cieplejszy i piękniejszy niż tegoroczny. Pamiętam dobrze, a było tak:





5 października urodził się Marcin ...


... dziś to już prawie dorosły mężczyzna ;)


Pozdrawiam ciepło (choć właśnie pogoda się zepsuła)!

Ania

czwartek, 1 października 2015

Komin

dla Przyjaciółki. Robiło się fantastycznie. Choć wełna (Big Delight Drops) ciut podgryza to myślę, że na jesienno-zimowe zawieruchy będzie jak znalazł. Zachwyciłam się kolorami tej włóczki, przepięknie przechodzą i choć w pierwotnej wersji komin miał być zrobiony szydełkiem to zmieniłyśmy koncepcję, druty lepiej wydobywają urodę tego melanżu.


Zdjęcia niestety robione w pośpiechu, do tego na wietrze ... a komin już u nowej właścicielki :)




Chociaż trudno było się z nim rozstać ;)
Ale też sobie takie sprawię ... za jakiś czas ... :)




 Coraz zimniej się robi, przyzwyczailiśmy się do ciepełka i nagły spadek temperatury, szczególnie w nocy (dziś znowu przywitał nas delikatny szron) niezbyt mi się podoba :(

Pozdrawiam Was bardzo ciepło i życzę miłego i pięknego dnia :)



wtorek, 29 września 2015

Ochłonęłam odrobinę :))

Kolejne Craft Party przeszło do historii a ja tak jak i w ubiegłym roku mam niedosyt ;) Właściwie praktycznie zaraz po wejściu załapałyśmy się z Julką na warsztaty - dekorowanie podkładek farbami kredowymi. To moje pierwsze z nimi spotkanie i stwierdzam, że są świetne: pięknie kryją, przecierki bardzo ładnie wyglądają, schną w ekspresowym tempie. Chyba farba akrylowa pójdzie w kąt ... ;)

Nasze podkładki robione tak na szybko:




Jeszcze dobrze nie skończyły się warsztaty a już rozdawane były tytki z przydasiami. Moja tytka niestety robiona rano przed wyjściem nie była tak ładna jak ubiegłoroczna, raczej z wierzchu zwyczajna, jak to tytka ... ale mam nadzieję, że zawartość przyda się nowej właścicielce:


garść kwiatuszków i trochę tasiemek


szydełkowe mini kwiatki, kilka guzików, gwiazdek i aniołków


papiery na różne okazje

i oczywiście zakładka do książki






Ze swojej strony chciałabym podziękować Drogiemu Anonimowi, który przygotował tą tytkę - wspaniałości dostałam: papiery, kwiatki, kokardki, stmepelki, bazę albumu - same cuda! Z całego serca dziękuję!!!




A po tytkach pobiegłyśmy na warsztaty do mamajudo na warsztaty, aby zrobić kartkę z przeszyciami. Karteczki wyszły nam całkiem zgrabne ;)

Julki:



i moja (którą chciałam udoskonalić poprzez nadanie połysku, ale zapomniałam, że grafika jest drukowana na drukarce atramentowej i się odrobinę rozmyła ;) )


I to by było na tyle. Zapraszam jeszcze do obejrzenia filmiku:


Szkoda, że nie ma podobnych spotkań np. dla szydełkomaniaczek ;) bo nie czuję się scraperką i trochę zazdroszczę dziewczynom tych spotkań w realu osób, które znają z blogów :))

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

Ania