Obserwatorzy

wtorek, 12 listopada 2013

Czapka, rękawiczki i biało-czerwone kotyliony

Odkąd Julka dostała rękawiczki-mitenki Marcin chodził i marudził, że on też chce. Mam wewnętrzny opór przed szydełkowaniem dla chłopców. Cały czas wydaje mi się, że to szydełkowe gadżety są mało męskie. Hmmm, ale czego się nie robi dla własnego dziecka?

W ten oto sposób powstał całkiem poważny-chłopięcy komplecik, w męskich kolorach, a jednocześnie bardzo wesoły, przynajmniej tak mi się wydaje.

A co Wy o nim myślicie?




A tu uciekający i chowający się właściciel :))


(Nie wiem co blogger do spółki z picassą wyczyniają ze zdjęciami, czasem nie mam siły i czasu na ich wielokrotną edycję wrrrr)

Na Święto Niepodległości i coroczną gdańską paradę robiłyśmy kotyliony, z tego co oprócz wstążki było pod ręką :))




A już za momencik zaproszę Was na Mikołajkowe Candy na Zapiecku :))
Ściskam słonecznie!

Ania

10 komentarzy:

  1. Złote rączki zadziałały!!! Tylko Marcin nie pokazał buzi, a jedynie gadżety, które mamusia wyczarowała... Pisałam Ci Aniu, jak bardzo zazdroszczę talentu do szydełkowania i innych prac rękodzielniczych? Kotyliony również piękne stworzyłaś;-))) Pozdrawiam słonecznie przesyłam, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, to trochę moja ucieczka. Im więcej stresów i nerwów tym więcej prac. Ostatnio trochę machina za bardzo się rozkręciła (myślę o szydełku nie no nerwach na szczęście) ... oby do świąt zdążyć ze wszystkim. Potem STOP! na jakiś czas ;) Buziaki Gabrysiu!

      Usuń
  2. Bardzo męski ten komplecik, może to i lepiej, że właściciel się zasłonił, jakoś nie jestem za pokazywaniem twarzy dzieci w necie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś tam głęboko i we mnie takie obawy tkwią.

      Usuń
  3. Aniu szydełko wcale nie jest "niemęskie". Przecudnie wyszedł Ci ten komplet i gdybym tylko upolowała coś podobnego z chęcią bym kupiła swojemu dziecięciu, póki co muszę się obywać tradycyjnymi czapami i rękawicami.
    Chciałam zauważyć, że bardzo fajnie dobrałaś kolorki. No i sowy są teraz trendy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała Was "pod ręką" mogłabym wydziergać. Ale Marcinowi mierzyłam co kilka okrążeń czy aby na pewno pasuje ;)
      No i drugim problemem jest włóczka (strasznie wybredna pod tym względem jestem). Kiedy Julka była malutka to robiłam bawełniane ubranka z bawełny niemieckiej albo czeskiej - o ile dobrze pamiętam. Teraz widzę w sklepie tylko turecką tej grubości i nie nadaje się ona na rzeczy dla takiego Maluszka jak Twój. Akryl, z którego zrobiłam komplet Marcinkowi też odpada. Ubranka dla małych dzieci lubiłam kiedyś robić najbardziej więc będę szukać ideału. Dam Ci znać jak znajdę :))

      Usuń
  4. Jeśli psuje Ci się od niedawna to... Trochę będzie to skomplikowane - zaloguj się, wrzuć link https://www.google.com/settings/account, tam znajdz po lewej google+, potem odnajdź (tu zależy co masz ustawione wyjściowo) albo Zdjęcia-edytuj albo od razu coś takiego jak 'Autokorekta
    Automatycznie poprawiaj nowe zdjęcia' - to trzeba wyłączyć, zapisze się samo i będzie ok ;) dali to autopoprawianie bez pytania i domyślnie niestety...

    sówki są świetne, zwłaszcza z nóżkami w postaci rękawiczek, hehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wskazówki. Sprawdzę czy zadziała. Generalnie to ostatnio mam tak, że zdjęcia są w picassie podpisane, przycięte itd. a jak wklejam do bloga to surowe zdjęcie mi się pokazuje. Widzę, że sporo osób się skarży na ingerencję, ale nie wiem, czy powód jest jednakowy.
      Moje sówki niestety obie przechodzą grypę żołądkową ... jutro albo pojutrze pewnie ja zniknę ;)

      Usuń
    2. Trzeba pamietać by każde zdjęcie zapisać (prawy myszki na zdjeciu i zapisz - inaczej ustwienia zostaja tylko w picasie, a oryginału nie zmieniają).

      Ja mam znak wodny dodawany domyślnie przy wysyłaniu, zaznaczam gwiazdkami, potem hurtem zaznaczam wszystko w folderze "Zaznaczone gwiazdką" i klikam udostępnij - wrzuca mi w album picasy, tam ewentualnie zmieniam dostępność na ograniczona lub publiczną i dopiero tę lokalizację wybieram jak już jestem na blogu. I wszystko mam tak jak być powinno :) Wbrew pozorom, to się robi łatwo i szybko i przy okazji kopia zapasowa jest również dla tych, których na blog nie daję, a mogę je łatwo pokazac komuś poza blogiem.


      Grypa żoładkowa, o rany, dużo zdrówka!

      Usuń
  5. Zestaw "sówka" świetny!
    Zdolna jesteś kobieto :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz wywołuje mój uśmiech :))