Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transfer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transfer. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 września 2014

Na nową drogę życia ...

Uffff, ten ważny dzień w mojej rodzinie już za nami ... a był bardzo ważny - ślub mojej kochanej siostrzyczki :))) Było trochę szycia i klejenia z tej okazji, bo cały ślub odbył się w tematyce morskiej i szykowałam dzieciom odpowiednie stroje (przebrania) i jak to ja, chciałam mojej jedynej siostrze ofiarować coś od siebie. O strojach, nie tylko moich dzieci napiszę w kolejnym poście, a dziś pokażę co podarowaliśmy.

Pomysłu na kartkę długo nie miałam, bo tak bez kwiatków, tylko morskie klimaty ... Długo kombinowałam, żeby było marynistycznie, zarazem uroczyście. Z tego kombinowania wyszła taka ślubna kartka:




Była jeszcze jedna strona ale gdzieś się zapodziała w całym ślubnym rozgardiaszu zdjęciowym ;)

O ile na kartkę pomysłu nie miałam to o tych poduszkach myślałam od kilku tygodni, brakowało mi tylko odpowiedniego materiału. Miałam gładki, na którym zrobiłam pierwszy w życiu transfer na tkaninie: 


Drugą stronę uszyłam z grubszej bawełnianej tkaniny:


Już niedługo A i G wybierają się w długą podróż i chciałam aby ten prezent nawiązywał do ich marzeń i planów. Mam nadzieję, że choć trochę sprostałam temu co w mojej głowie się urodziło i co najważniejsze, że spodobało się Parze Młodej.


A poza przygotowaniami do ślubu siostry to ... u mnie sezon czapeczkowy rozpoczął się na dobre, dwie malutkie już gotowe, dwie kolejne zamówione, a jeszcze komin dla Julki "w robocie" i kilka innych rzeczy też. Będzie więc więcej zdjęć mniej pisania, bo czas goni ;)

Witam nowe obserwatorki, miło mi, że jesteście ze mną :)) A Was wszystkich gorąco pozdrawiam
Ania

środa, 7 maja 2014

Pierwsza zabawa z transferem i jeszcze jedna serwetka

Przekornie, może zacznę od serwetki, zrobiłam ją szybciutko dla koleżanki. Słodkości ograniczyłam, a właściwie to zrezygnowałam, więc zaproszona do odwiedzin domku po remocie zamiast z ciachem wpadłam z kwiatkiem, a do kwiatka zamiast wina - serwetka ;)






Do transferu przymierzałam się już dawno, ale wciąż mi "schodziło" na innych robótkach. Ten obrazek znalazłam w internecie jeszcze przed Bożym Narodzeniem ... wiedziałam, że będzie idealny do transferu na tabliczkę zakupioną ... dwa lata temu ... :))) Jak widać, niektóre rzeczy muszą swoje odleżeć.

Tabliczkę pomalowałam na biało a transfer zrobiłam zgodnie z wieloma tutorialami, czyli wydruk z drukarki laserowej + zmywacz do paznokci. Idealnie nie wyszło, musiałam poprawiać tu i ówdzie pędzelkiem i farbkami. Tabliczkę trochę przetarłam, a na końcu polakierowałam ...
Efekt może nie jest oszałamiający, ale dla mnie to pierwsze koty za płoty i na pewno się nie poddam :))




A w kolejnym poście znowu koty. Tym razem rude :))

Dziękuję za Waszą obecność :*