Obserwatorzy

niedziela, 10 maja 2020

Jak wrócić do pisania?

Są chęci, jest potrzeba ... tylko wciąż czegoś brakuje. Nie wiem czego. Może czasu. Może straciłam umiejętność napisania kilku zdań innych niż te związane z pracą?
Może stałam się pracoholikiem, chociaż to by oznaczało koniec świata bo nade wszystko lubię wypoczywać :))) Tego nie biorę pod uwagę.
Boję się, że w moim życiu wciąż jest za dużo chaosu. Nie potrafię skupić się na jednej sprawie/robótce/książce a to powoduje, że rzeczy się odwlekają, zmuszając mnie często do ogromnego wysiłku, żeby wszystko ogarnąć na czas, bo terminy, bo umowa, bo ktoś czeka ...

Tak jak pisałam w poprzednim poście, blogowy świat jest mi niezmiernie bliski, poznałam w nim cudowne osoby i nie zamierzam tak szybko zrezygnować. Podejmuję kolejną próbę :)

Z robótkowych zaległości:

kamizelka dla Hani:


Z cudownej włóczki 100% wełny merino, praca nad nią była prawdziwą przyjemnością a efekt również bardzo zadowalający :) Od początku do końca moja inwencja twórcza. W prostocie i uroczych detalach jej siła :)






Kolejną kamizelkę wydziergałam na prośbę koleżanki, dla jej Siostrzeńca Wojtka :) Zdjęcia, dzięki jej uprzejmości, bo ledwie zdjęłam z drutów trafiła do swojego właściciela.




Szczególnie zadowolona jestem z tego żakardu i jego lewej strony. I znowu całość to moja radosna twórczość, łącznie z rozrysowaniem wzoru :)


Niestety w ostatnim czasie głównie szyłam ... maseczki. Zapowiada się, że nie tak prędko się z nimi pożegnamy, więc jeszcze będę szyć (tym bardziej, że moje jakoś wciąż się gubią) ... kupiłam cudowne materiały u Eli (serdecznie polecam!)



Co prawda z moją maszyną wciąż się docieramy to dla Klubu Twórczych Mam stworzyłam prosty kurs na maseczkę (klik).
Czas pomyśleć o wersji letniej ...

A ogród? Zaczyna rozkwitać :))











Zdaję sobie sprawę, że to namiastka prawdziwego ogrodu, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :) Mój T. nie podziela mojej miłości do grzebania w ziemi, a mi samej trudno być w ogrodzie, w domu i w pracy ...
Mam pewne plany na tę wiosnę, tym bardziej, że nasze wakacje w Toskanii już odwołaliśmy. Pewnie wyruszymy na wycieczkę po Podlasiu, co mnie cieszy nie mniej niż pierwotne plany. Wierzę, że będzie niezwykle inspirująco i z korzyścią dla ogrodu, bo nieobecność będzie krótsza.

Pozdrawiam Was kochani, którzy o mnie jeszcze pamiętacie :)


Ania

13 komentarzy:

  1. Aniu piękna namiastka ogrodu! Zazdroszczę wyjazdu na Podlasie, tam jest tak pięknie! Jakby inna Polska- czas się tam zatrzymał z korzyścią dla mieszkańców. Pięknie tworzysz, ale o tym pisać nie trzeba:) a co do pisania? Każdy ma momenty, gdy napisanie kilku zdań jest nie lada wyzwaniem... Mnie też czasem brakuje tego wewnętrznego przymusu. Siadam przed monitorem komputera i patrzę na niego bezmyślnie by po kilku minutach go zamknąć. Kryzys? Nadmiar stresu? Brak czasu? Sama nie wiem. Mam nadzieję, że uda Ci się przezwyciężyć ten letarg i wrócisz z nową energią do swoich czytelników. Przesyłam moc serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko z piękny komentarz :)
      Chyba tą główną blokadą jest ten stres i pewnie poczucie winy, że tyle spraw do załatwienia a ja tu sobie chcę "poblogować".

      Usuń
  2. Podlasie uwielbiam i tego wyjazdu ci zazdroszczę.
    Kraina otwartych okiennic i Grabarka to miejsca które warto zobaczyć na Podlasiu.

    A pisanie? Doba ma tylko 24 godziny i czasami trudno znaleźć na wszystko czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, to Podlasie jeszcze nie jest do końca sprecyzowane ale myślę, że dojdzie do skutku. W każdym razie zaczynam szukać miejsc do spania bo pewnie objedziemy sobie całą wschodnią ścianę :)

      Żeby doba chciała się wydłużyć ...

      Usuń
  3. Przeurocze kamizelki Aniu.:) Ogrodowe kadry też wspaniałe. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne posty.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeurocze kamizelki dla maluszków. Podziwiam za inwencję twórczą. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widze ,ze mamy ten sam problem z pisaniem hahaha :)) I ja dzisiaj po dluuugiej ech przerwie napisalam posta pierwszego. Nie wyobrazam sobie stracic bloga , jak i Ty poznalam zbyt wiele Suuperasnych i Ciebie Kobietek ,zeby tak latwo odpuscic :)) Twoje prace drutowe Uwieeelbiam :)) Musialabym na nauki sie wybrac do Ciebie :)) W ogrodzie Cuuudnie mi sie baardzo podoba :)) Sciskam Cie Kochana Mocno :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Obie kamizelki widziałam :) cudne są. Te detale "robią robotę"...a z pisaniem już tak jest...albo się skleca te zdania w miarę systematycznie, albo po dłuższej przerwie trudno cokolwiek sklecić, bo wydaje się jakby nic nie miało sensu...
    A z pewnością dla KOGOŚ ma :)
    W ogrodzie kolorowo i pięknie...a na Podlasie zabierz mnie ze sobą :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To pisze ja,Gabrysia Wysocka... Wreszcie tu, Dziołszka, wrociłaś🌷🌷🌷 Nie martw się, jak widzisz my tu jesteśmy i na Ciebie czekamy... A że bagatela, pół roku ??? Hahaha... Dobrze, że można Cię Aniu ”złapać” w innych miejscach internetowych👌👌👌 Pozdrawiam majowo, Gabrysia (Polska poludniowa)😘

    OdpowiedzUsuń
  8. If you're American, soccer probably isn't your cuppa tea.
    เล่นบาคาร่าออนไลน์

    First of all, at all times I used the soccer teams themselves as a starting point.
    ผลบอลสดทุกลีก

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz wywołuje mój uśmiech :))